Jane poszła w końcu na wymuszony spacer z panem Wisleyem?domyśliła się, że młody człowiek będzie chciał się oświadczyć i tak się stało?wspomniał coś o 2 tysiącach funtów rocznego dochodu i prawdopodobnej schedzie po swojej protektorce?jakoś inaczej młoda panienka wyobrażała sobie oświadczyny?nic w nich nie było o gorącej miłości i w ogóle o jakichkolwiek uczuciach?tylko na koniec, gdy pan Wisley już wiedział, że jego propozycja została odrzucona, wspomniał coś o powolnym rodzeniu się afektu?
Matka zrobiła Jane awanturę za to, że odrzuciła tak świetną propozycję?nie udobruchały ją nawet słowa córki, że chce wyjść za mąż z miłości jak matka,?ale matka odparła jej na to, że dlatego że wyszła za mąż z miłości, dziś musi sama kopać kartofle i martwić się, że jej córki nie mają posagu?
Ojciec nie nalegał, ale wyczuła, że też nie jest zbyt zadowolony? i powiedział jej coś, co dało jej trochę do myślenia, że nic tak nie zabija ducha jak nędza?.







Artykuł o oświadczynach był naprawdę poruszający i inspirujący. Cieszę się, że autor poruszył ten temat w taki delikatny i piękny sposób, pokazując jak wiele emocji towarzyszy decyzji o zaręczynach. Było to przyjemne doświadczenie czytania i z pewnością skłoniło mnie do refleksji nad własnym życiem i relacjami. Polecam każdemu przeczytanie tego artykułu, nawet jeśli nie planują w najbliższym czasie oświadczyn, ze względu na jego uniwersalny przekaz o miłości i zaufaniu.
Komentarze w serwisie mogą publikować wyłącznie zalogowani użytkownicy. Ma to na celu ograniczenie spamu i utrzymanie wysokiej jakości dyskusji.